Wiele osób, które przed laty rozwiązały polisolokatę lub ubezpieczenie z UFK, wciąż może mieć roszczenie o zwrot pobranych opłat lub utraconych środków. Problem w tym, że roszczenia majątkowe przedawniają się z upływem czasu — a po przedawnieniu druga strona może skutecznie odmówić zapłaty. Dlatego zanim w ogóle ocenimy, czy umowa była wadliwa, trzeba odpowiedzieć na pytanie: czy roszczenie jeszcze „żyje".
Czego dotyczą roszczenia z polisolokat i UFK
Polisolokaty oraz ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym to produkty łączące formę ubezpieczenia z inwestowaniem środków. W praktyce sporne okazały się przede wszystkim opłaty likwidacyjne (nazywane też opłatami za wykup lub potrąceniami przy wcześniejszym rozwiązaniu umowy), które potrafiły pochłonąć znaczną część, a czasem niemal całość zgromadzonego kapitału. Postanowienia pozwalające na takie potrącenia były wielokrotnie kwestionowane jako niedozwolone klauzule umowne.
Roszczenie konsumenta sprowadza się najczęściej do żądania zwrotu tego, co zostało pobrane bez wystarczającej podstawy. Zanim jednak sąd oceni samą klauzulę, w pierwszej kolejności bada, czy roszczenie nie uległo przedawnieniu — bo to może przesądzić o wyniku niezależnie od tego, jak wadliwa była umowa.
Dlaczego przedawnienie jest tu kluczowe
Przedawnienie oznacza, że po upływie określonego czasu dłużnik może uchylić się od spełnienia świadczenia. Roszczenie samo w sobie nie znika, ale staje się „niezupełne": jeśli druga strona podniesie zarzut przedawnienia, sąd oddali powództwo, nawet gdy klauzula rzeczywiście była niedozwolona. W sprawach dotyczących polisolokat i UFK od zawarcia i rozwiązania umów minęło często wiele lat, dlatego to właśnie kwestia czasu bywa pierwszym i najważniejszym punktem sporu.
Który termin przedawnienia — i dlaczego to sporne
Sedno problemu polega na tym, że do roszczeń z tego typu umów można próbować zastosować różne terminy, w zależności od tego, jak zakwalifikuje się samo roszczenie.
Termin właściwy dla umowy ubezpieczenia
Dla roszczeń z umowy ubezpieczenia kodeks cywilny przewiduje krótszy, trzyletni termin przedawnienia. Ubezpieczyciele chętnie powołują się na ten przepis, argumentując, że skoro produkt miał charakter ubezpieczeniowy, to i roszczenie jest „z umowy ubezpieczenia".
Termin właściwy dla zwrotu nienależnego świadczenia
Konsument z kolei często twierdzi, że żąda zwrotu nienależnego świadczenia — pieniędzy pobranych na podstawie klauzuli, która go nie wiąże. Takie roszczenie rozliczane jest według zasad o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc według terminu ogólnego (dziś sześcioletniego, dawniej dziesięcioletniego), a nie krótkiego terminu ubezpieczeniowego.
Stanowisko sądów
Rozróżnienie to było przedmiotem licznych orzeczeń, w tym Sądu Najwyższego. Kierunek orzecznictwa bywał niejednolity, a kwalifikacja zależy od konstrukcji konkretnej umowy i treści spornego postanowienia. W praktyce to, który termin przyjmie sąd, potrafi zdecydować o całej sprawie — dlatego argumentacja co do charakteru roszczenia jest równie ważna jak sama wada klauzuli.
Od kiedy biegnie termin
Bieg przedawnienia rozpoczyna się co do zasady w dniu, w którym roszczenie stało się wymagalne — najczęściej z chwilą, w której ubezpieczyciel pobrał sporną opłatę lub wypłacił zaniżoną wartość wykupu po rozwiązaniu umowy. Ustalenie tej daty bywa jednak niejednoznaczne i samo w sobie wymaga analizy dokumentów: umowy, ogólnych warunków, korespondencji i potwierdzeń rozliczenia. Od tej daty zależy, czy termin już upłynął, czy jeszcze nie.
Zmiany od 2018 roku
Nowelizacja z 2018 r. istotnie zmieniła zasady liczenia terminów. Ogólny termin przedawnienia roszczeń majątkowych skrócono z dziesięciu do sześciu lat, a dla terminów wynoszących co najmniej dwa lata koniec przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Do roszczeń powstałych przed zmianą stosuje się przepisy przejściowe, które trzeba analizować indywidualnie. W efekcie prawidłowe wyliczenie terminu wymaga uwzględnienia zarówno daty wymagalności, jak i stanu prawnego obowiązującego w danym momencie.
Co może przerwać lub wstrzymać bieg
Bieg przedawnienia nie zawsze płynie nieprzerwanie. Może zostać przerwany — na przykład przez czynność przed sądem podjętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczenia albo przez uznanie roszczenia przez dłużnika — i wówczas biegnie na nowo. Znaczenie poszczególnych czynności bywało różnie oceniane w orzecznictwie, dlatego nie każde pismo czy wezwanie wywołuje taki skutek. To kolejny powód, dla którego warto ocenić sytuację, zanim upłynie termin, a nie liczyć na to, że „coś" go przerwało.
Co to oznacza w praktyce
Dla osoby, która ma za sobą polisolokatę lub ubezpieczenie z UFK, praktyczny wniosek jest następujący: nawet dobrze rokująca sprawa może być stracona wyłącznie z powodu upływu czasu. Ocena wymaga ustalenia trzech rzeczy — kiedy roszczenie stało się wymagalne, który termin przedawnienia należy przyjąć oraz czy jego bieg nie został przerwany. Dopiero wtedy ma sens analiza samych postanowień umowy.
Ponieważ orzecznictwo w tym zakresie nie jest jednolite, a kwalifikacja roszczenia potrafi przesądzić o wyniku, każdą sprawę należy ocenić indywidualnie. Poniższy tekst ma charakter wyłącznie informacyjny i nie zastępuje analizy konkretnej umowy.
Nie wiesz, czy Twoje roszczenie się przedawniło?
Jeżeli masz za sobą polisolokatę lub ubezpieczenie z UFK i zastanawiasz się, czy wciąż możesz odzyskać środki — możemy bezpłatnie sprawdzić dokumenty, ustalić datę wymagalności i ocenić, czy termin jeszcze nie upłynął. Analiza do niczego nie zobowiązuje.
Materiał ma charakter edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi porady prawnej ani opinii co do konkretnej sprawy i nie może być podstawą decyzji bez indywidualnej analizy umowy. Terminy przedawnienia, ich bieg oraz przepisy przejściowe opisano w sposób uproszczony; ich zastosowanie zależy od stanu faktycznego oraz aktualnego orzecznictwa.